|
|
 | | *** (Dzi¶ znowu¶my...) - Włodzimierz Wysocki
Dzi¶ znowu¶my się zeszli pod tem samem drzewem.
W powietrzu parno, w lesie cicho, uroczy¶cie:
Nawet wietrzyk najmniejszym nie dmuchnie powiewem
Nawet nie drż± srebrzyste osiczyny li¶cie.
Znów szeptałem błagalnie do uszka dziewczęcia:
— Oleńko! czemu¶ drż±ca? wszak tu nam tak błogo!
Czemuż tak się wyrywasz z mojego objęcia?
Pocałuj!... nikt nie widzi — nie ma tu nikogo.
"Ja nie chcę... ja się boję... miej lito¶ć nade mn±!"
"Pocałuję raz tylko... patrz jak w lesie ciemno..."
I już wonne usteczka zbliża, cala płonie —
Wtem błysło, głuchym grzmotem zamruczały drzewa,
Oleńka się wyrywa — "Słyszysz? Bóg się gniewa!"
I pierzchła... Chcę j± gonić — darmo! nie dogonię...
Włodzimierz Wysocki
POWRÓT |
|